Syreni śpiew czyli drugie życie neonów

Syreni śpiew to nowy warszawski klub, interesujący nie tylko ze względu na lokalizację w PRL-owskim (co nie zawsze oznacza samo zło i brzydotę*) pawilonie restauracyjnym przylepionym do akademika, ale także (a dla nas nawet przede wszystkim) ze względu na przygarnięcie dwóch warszawskich neonów.

Pierwszy z nich to wypożyczona od Muzeum Neonów syrenka grójecko-biblioteczna z okolic placu Narutowicza. Tak wyglądała przed odnowieniem przez firmę Abis Neon:

A tak w zeszły czwartek w Syrenim śpiewie:

Drugi neon jest własnością klubu – to neonowy napis bar z Uniwersamu Grochów. I to jest baaardzo fajne że komuś** się chciało ten neon odkupić, reanimować i pozwolić mu świecić!

* czekamy niecierpliwie tupiąc nóżkami!

** komuś czyli właścicielom Syreniego śpiewu – Norbertowi Redkie i Bartkowi Kraciukowi, którzy odnowili także PKP Powiśle.

Reklamy

Targowa

Bar Oaza przy ulicy Targowej
fot. A. Zborski

„Na parterze bloku z lat 60. (Targowa 42) wieje nudą. Mieści się tu bank. Przez trzy dziesięciolecia kipiało tu jednak życie. Tłumy klientów pobliskiego Różyca przychodziły do wielkiego baru samoobsługowego Oaza. Nazwa nawiązywała do baru założonego na Targowej tuż po wojnie. W Oazie AD 1945 zawsze można było dostać czarny kawior astrachański i śledzie matiasy. Przy stolikach dyżurowali ubecy, podsłuchując m.in. handlarzy z pobliskiego Różyca. Spotykano tu także przedwojennych sportowców, stałym klientem był Antoni Kolczyński, były mistrz Europy w boksie. Asystował mu bramkarz piłkarski Rudnicki. „Niektórzy klienci chcieli użyć Tolka do załatwienia osobistych porachunków, na co on się nie godził, nawet za obiecywane, spore pieniądze” – czytamy w książce Wiesława Wiernickiego „Wspomnienia o warszawskich knajpach”.

źródło