Wczoraj nie tylko można było zobaczyć część kolekcji Muzeum Neonów na warszawskiej Pradze i uroczyste uruchomienie grójeckiej Syrenki. U zbiegu Brackiej i Al. Jerozolimskich rozpoczęto montaż repliki globusa – reklamy Orbisu. Wczoraj do metalowej konstrukcji przymocowywano kontynenty. Przy okazji można było zobaczyć z bliska jak ogromny jest to neon i podejrzeć specjalne schody zamontowane wewnątrz globusa. Dziś neon ma być montowany na starym miejscu. Kontynenty ze starego, oryginalnego i najstarszego do niedawna warszawskiego neonu trafiły do Muzeum Neonów i można je było oglądać wczoraj w Cukierni – kto nie był niech żaluje bo kontynenty to tylko mała część wspaniałej kolekcji jaką Muzeum już posiada. Przy okazji – trzymajcie kciuki za jak najszybsze znalezienie siedziby dla Muzeum Neonów – wczorajsza ekspozycja była przygotowana specjalnie tylko na tę jedną noc.
Super blog. Fajnie, że ktoś jeszcze tym się interesuje. Teraz ciężko znaleźć prawdziwą neonownie a człowieka który potrafi wygiąć i wypompować fachowy neon trzeba szukać ze świecą. Ja uważam, że wróci do nas era neonów.
Bo teraz są nie neony a kasetony. Tańsze, ale badziewne. O ile z przyjemnością patrzy się na fotografie neonów (świecących, heh) czy to przedwojennych, czy to PRL-owskich, to wątpię, żeby ktoś za lat parę z rozrzewnieniem wspominał kasetony, gdzie czcionką bez wyobraźni podaje się informacje typu “odzież na wagę”, “kebab” itp.